środa, 29 lipca 2009

Odcinek 18 - Urban Legends



Dziś pogadamy sobie o historiach na pozór prawdziwych... lecz niestety nie do końca. Legendy miejskie to temat na który zapraszamy w tym odcinku. W czasie na kwas ( który tym razem na początku podcastu ) będzie o pewnym weselu oraz o spotkaniu na airshow w Duxford.. Zapraszamy!

POSŁUCHAJ

32 komentarze:

Papa pisze...

Ołjeee ;) Proponuję Wam panowie już dzisiaj zabrać się za logistykę kolejnego odcinka, żeby nie było dwumiesięcznych oczekiwań, a tym czasem zabieram się za pobieranie :)

Z krecikowym pozdrowieniem Ahyo

Robert pisze...

Oszustwo! Papa się wpisał, zanim jeszcze... eee nie ważne.
Pierwszy! :D

Arek pisze...

Papa jest jak rewolwerowiec - strzela z komenta w ułamku sekundy :)

Retro Adam pisze...

Nie spamować!:-)

tomafek pisze...

no, i tego... piąty!

SkwaRRR pisze...

No to już jest po prostu granda! Zero skruchy w notce, zero wyrzutów sumienia za ten czas bez odcinka!! Ot tak sobie "Dziś pogadamy sobie o historiach na pozór prawdziwych..." :-O
Niebywałe..

To co? To słucham! Na razie czas na kwas a resztę po robocie :)

SkwaRRR pisze...

Historia o stróżu z długopisem w penisie mnie zabiła :D Mogły mu przecież sprężarkę w dupcię wsadzić, też by zadziałało.. He he.. Monitor mam do mycia :D:D

A wracając do legend...

We Wrocławiu była para – on i ona – oboje biali. Od dłuższego czasu starali się o dziecko. Po wielu latach prób się urodziło. Mały, zdrowy, śliczny murzynek. W skrócie: mąż zażądał rozwodu, żona wylądowała w psychiatryku (bo nie pamiętała by dała dupy murzynowi i ześwirowała). Gdy wyszła ze szpitala wynajęła detektywa, który ustalił, że mąż był w burdelu i przeleciał nie umytą dziwkę, którą tuż przednim wydymał czarny. Również nie umyty mąż przyszedł do domu i bzyknął żonę (no bo starali się o dziecko i nie mógł odmówić).. Historia jak najbardziej prawdziwa :)

Robert pisze...

Ciekawe czy historia Wioli-kierowcy też przejdzie do historii? W sumie już zaczyna :)
Na teraz nie przychodzi mi do głowy żadna inna miejska legenda poza kilkoma o których już wspomnieliście, za to przypominam sobie, że zawsze latem pojawiały się w mediach wiadomości nie z tej ziemi, czyli objawienia, UFO, potwory czy z bardziej przyziemnych duet matki z córką czatujących w lesie na swoje męskie ofiary.
Obok wybuchającego kibla można by przytoczyć historię jednego robotnika, który w pracy poszedł pod płot za potrzebą, po czym trafił nieszczęśnik do szpitala, bo gdzieś było przebicie i płot był pod napięciem.
Miło się was chłopaki słuchało!!!
No i na koniec - Poproszę o przesłanie wszystkich utworków autorstwa Tredowskich/kiego. Jakoś umknęła mi informacja na Facebooku, że to Adam jest autorem.

SkwaRRR pisze...

Jeszcze jedna historia mi się przypomniała...

Mój sąsiad/kuzyn/kolega z pracy (niepotrzebne skreślić) pojechał z małżonką na wczasy do Istambułu (lub w inne tego typu miejsce). Na miejscu w hotelowej restauracji pił wódkę z miejscowymi, którzy mówili że ma bardzo piękną żonę. Zapytali go czy sprzedałby ją za wiadro złota. On – już porządnie najebany – powiedział, że nie... ale za dwa to bez problemu (parskając śmiechem). Rano, gdy się obudził żony już nie było a koło łóżka stały dwa wiadra złota...

Przemek pisze...

Pamiętam kilka tych legend. Szczególnie tą o czarnej wołdze, bo w sąsiednim mieście Legnicy Rosjan i czarnych wołg było pod dostatkiem.

Kiedyś osobiście widziałem jak budowlaniec, który kupował sporo piw i przelewał je od razu do bańki (żeby nie płacić kaucji) i zażądał piwa tylko w brązowych butelkach.

Papa pisze...

Nie ma co przesadzać panowie z wyjazdu na łeding Adama były dwa podkasty ;) Jeszcze jeden by się skleić by się dało, ale to byłby hard core maksymalny przecież ;)

Płytę z nagraniami? Jakimi nagraniami :D

Podeślę, podeślę - materiał jak wino musi dojrzewać na karcie SD ;) A tak poważnie to obiecuję, że zabiorę się za to najszybciej jak się da ;)


Legendy miejskie i w ogóle legendy to krążą i krążyć będą zawsze, miejsce starych będą zastępować nowe ;) Kilka lat temu wujek opowiadał jakie teksty krążyły w moich okolicach x lat temu. Z jednej strony człowiek wiedział, że to wszystko pic na wodę ale ciarki przechodziły chwilami po plecach :) Czarna wołga czarną wołgą ale u nas dobre kilka lat temu rozpisywali się w gazetach o czarnym mercedesie (albo bmw) z rogami kozła zamiast lusterek i (uwaga) diabłem w środku :D

OK ślicznie ładnie panowie. Odcinek jak zwykle daje radę, bo niezmiennie fajnie Was się słucha - a teraz ważna sprawa: kiedy kolejny podkast? ;D

Angel pisze...

Dawno sie tak nie ubawilam :))) Adam, gratulejszyn z okazji zaobraczkowania sie! ja tu od tygodnia juz siedze w slubnej fotografii ( i juz mi to boczkiem wychodzi), a tu odpalam podkast i znowu cos o slubie ehehe :) "Skandale".. jezuniu, jedyba gazeta która czytalismy od deski do deski :D moze jak poszukam na strychu w domu babci to znajde jakies zaplesniale skrawki o ile myszy ich nie pozarly :) pamietacie cykl fotoreportazy "Na Mazurach gwalca"? matka z dwiema córkami napadajaca na turystów gdzies w mazurskich lasach, a to wszystko skrzetnie fotografowane przez jakims cudem "zawsze na miejscu" fotoreportera :) a oprócz tego, ze "skandali" dowiedzialam sie ze czlowiek jest genetycznie bardzo spokrewniony z karaluchem... no jezeli wierzyc tej "legendzie", to jak sie to ma do tego co Adam spiewa pod koniec podcastu?? moze nie wie ze wgniata w ziemie jakichs pociotków czy kuzynów LOL :) O czarnej woldze nie slyszalam (albo wykasowalam z pamieci) ale o ziemniakach bryzganych a jakze.. i niesmialo stwierdze ze chyba wierze ze jest taki rejon gdzies w polskich "dzikowicach nad niemnem" ze sie tak przykrasza dosc malo higienicznie pospolite pyry... :D a co do przekluwanych kondomów ... kolejna "legenda" która jest bardziej prawdziwa nizli nie.. niestety :(
mój boze a lancuszki szczescia/nieszczescia? sama w wieku naiwnym wtedy bylam kiedy stalam sie ofiara takich ekscesów i skrzetnie przepisywalam pomagajac sobie kalka (pamietacie jeszcze kalki? :P) bojac sie przeklenstwa czy tez wczesniejszego zejscia smiertelnego :D LOL...

Topielica pisze...

Od maleńkości słyszałam o tym, że kiedyś bryzgano ziemniaki, ale nie myślałam o tym w kategoriach legendy miejskiej. Kojarzyło mi się z niegdysiejszym spryskiwaniem rzeczy do prasowania wodą z ust ;)

Jak słuchałam podcastu, to sobie mnóstwo historii przypomniałam, ale teraz oczywiście już większości nie pamiętam. Mogę napisać jedną:
Pewna starsza pani mieszkała sama a jej jedynym towarzyszem był pies. Co noc wyciągała rękę obok łóżka, żeby pies ją w nią lizał, bo to ją uspokajało. Pewnej nocy przebudziła się, bo obudziło ją kapanie w łazience. Szybko jednak uspokoiła się, ponieważ czuła, jak pies ją liże w dłoń. Próbowała zasnąć, ale co chwila się budziła, kapanie było bardzo uciążliwe. Wstała więc i poszła do łazienki. Okazało się, że to nie woda kapie. Pies staruszki był rozbebeszony i nabity na kran przy wannie, a na lustrze było napisane krwią: "Nie tylko psy potrafią lizać".
:D

PS. Kolejna świetna piosenka. Wrzućcie je może gdzieś, żeby można je było ściągać, bo są rewelacyjne:)

Pozdrawiam,
adra

artur pisze...

..moim zdaniem najciekawszy odcinek - jak narazie . warto bylo poczekac na kolejny odcinek. pozdrowienia z london ale w kanadzie :)

Pawel pisze...

A ja myslalem ze o czarnej woldze tylko u nas na podworku opowiadano. O dlugopisie slyszalem a o sprezarce i "wydymanym"gosciu to nawet moja matka opowiadala ze "...gdzies tam w osrodku maszynowym..."
A czy ten motyw z ziemniakami to nie wystepuje w jakiejs komedii typu "Rozmowy kontrolowane" czy "Mis"?
Adam, przyjmij moje najszczersze kondolencje...
;-)
Swietny odcinek - dobra zabawa!

Parasit pisze...

Witam po tak długiej przerwie, już myślałem że moja klątwa zadziała, każdy podcast, poza Waszym, który wysłuchałem od początku do końca padał.

Co do legend miejskich polecam świetną stronę http://atrapa.net tam znalazłem większość legend które znam i kilka nowych.

tomafek pisze...

cześć, czołem!
Ta historia o psie i króliku to nie legenda miejska ale zwykły kawał z brodą.

Luke pisze...

No wreszcie! Już myślałem, że kolejny odcinek dopiero po wakacjach :( Już zasysam i siadam do słuchania :)
Pozdrawiam Was chłopaki i do roboty nad 19 odcinkiem.

Luke pisze...

Odcinek super :) Coś się zalogować na swoje konto ni mogę, wiec piszę z OpenID. Co do czarnej wołgi to gdzieś czytałem dlaczego zaczęto wogóle tą historię opowiadać. Jest to zaczerpnięte z artykułu na WP.
Cytuję: "Jak podaje „Dziennik” w latach sześćdziesiątych ludzie karmili się opowieścią o Czarnej Wołdze kursującej po ulicach miast i porywającej dzieci. Jednak historia Czarnej Wołgi jest starsza i trochę bardziej zawiła.

Jak donoszą świadkowie ( i niektórzy historycy), Czarna Wołga, rzeczywiście krążyła po ulicach miasta. Tym miastem była stolica ZSRR – Moskwa. Wszystko działo się w pod koniec lat 40-tych i na początku 50-tych.
Głównym pasażerem Czarnej Wołgi, miał być Ławrientij Beria – złowrogi szef sowieckiej bezpieki. Rzekomo wypatrywał on z okien swojego samochodu pięknych kobiet spacerujących po ulicy i kiedy już taką znajdywał polecał swojemu adiutantowi „zaprosić” obywatelkę do pojazdu.

Później zawoził ją do swojego domu, gdzie w specjalnie do tego przeznaczonej piwnicy gwałcił.
Morczne co ?
Pozdrawiam i czekam na następne odcinki.
Ps. Chłopaki dzięki za pozdrowienia!, miałem łzy w oczach hehehe.

Wincenty Pstrowski pisze...

No nareszcie. Troche PAnowie to trwało. Nowy podcast - to plusy. Monusy, nie to źe krytykuje, ale w drodze z Berlina do Poznania przesłuchałęm odcinek, ale jakoś mnie nie przekonal. Mam wrazenie, ze troche bez zycia. Nie było dawnego poweru made in RR. Ale to moźe to ze dawno ne nagrywaliscie. Moźe jak byscie przeszli na rytm tygodniowy, to by bylo lepiej ;-)

Ale good to be back boys. Czekam na kojeny odcinek z utęskneniem.

fifif

Retro Adam pisze...

taa. to jest pierwszy odcinek ktorego nawet nie przesluchalem do konca:-) Zgodze sie wiec ze jest to jeden ze slabszych odcinkow. Mysle ze wynika to z tego ze przerwa byla stanowczo za dluga... czas nagrywac....

Papa pisze...

Tak panowie! Najpierw nagrywamy - później pijemy! Nie ma nagród za darmo! :) Do dzieła - lets go! :D

Wincenty Pstrowski pisze...

warte zauwazenia
http://wyborcza.pl/1,75478,6903885,Czarna_wolga_w_sklepie.html

Anonimowy pisze...

Nowy wygląd stronki? albo dawno nie wchodziłem :>

Max pisze...

Oj Panowie! domyslam sie ze nie nagrywacie bo sie nie odzywam ;)
Bylem miesiac w Argentynie i Chile i myslalem ze jak wroce to cos juz bedzie a tu cisza...
Zwineliscie interes?
Zbyszek

Luke pisze...

Panowie kiedy nowy odcinek ??

Arek pisze...

Napewno będzie - obiecuje. Tylko że nie wiemy kiedy - chcemy jak najszybciej bo wiadomo że już przesadzamy z tymi przerwami. Aż mi głupio prosić o cierpliwość :) Dzięki za wytrwałość w oczekiwaniu

Papa pisze...

Retro Radio wielkieś mi pustki uczyniła w odtwarzaczu moyem.

dziura pisze...

Panowie! 3 miesiące przerwy ?
W pracy w dwa dni przesłuchałem ponownie całe retro radio, czekam na coś świeżego.

Gdzieś tam chyba słyszałem, że miało być krócej i częściej ?

Bemoll pisze...

PANOWIE !!!

przesłuchałem wasze wszystkie audycje ! Szacunek. Jedno małe , malusieńkie pytanie. Jest listopad a audycji ni chu chu.... N A G R Y W A C !!!!
Niebawem uruchomię podcast na swoim blogu... to po części dzięki wam. Tacy radio ojcowie jazzowego podcastu

pozdrawiam
Bemoll

Wincenty Pstrowski pisze...

ciekawy artykuł

http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7655811,Czarna_wolga__czyli_jak_tworza_sie_miejskie_legendy.html

PEPE pisze...

Odcinek pierwsza klasa!